News



Kolejna dawka wiedzy od najlepszych czyli seminarium z Prof. Andre Galvao & Prof .Gui Mendes. Barcelona 2015r.
 



Sminarium z Marcinem Heldem dobiegło końca. Olsztyn 17.01.15
 



Sala z matą do wynajęcia! Jest możliwosć wynajęcia naszej sali treningowej,mieszczącej się przy ulicy Turowskiego 3.Wiecej szczegółów i informacje o dostepnych godzinach otrzymasz pod numerem 600 253 150 lub bt@bjj.olsztyn.pl
 



W miniona niedziele nasi najmłodsi reprezentanci wojowali na Mistrzostwach Polski BJJ dzieci i młodzieży. Juniorzy spisali się bardzo dobrze, gdyż nasza trzy osobowa ekipa wywalczyła trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej!!!!!!! Czyli jesteśmy trzecia drużyna w Polsce!!!!

Oto wyniki:
Grzegorz kuriata -złoto
Jakub Zacharski - srebro
Aleksander Glowacki -brąz

Pozdro ze Świnoujścia!!!! GRATULACJE OD CAŁEGO TEAMU Auuu !!!!
 



W miniony weekend nasi najmłodsi zawodnicy walczyli dziś na turnieju Power Kids gdzie w czterech zdobyli 8 medali 4 złote w gi, oraz 3 złote i jeden brąz w NO GI.
 
Kacper Pawelec - złoto GI,brąz NO GI
Mateusz Drabiszczak -złoto GI,złoto NO GI
Aleksander Głowacki -złoto GI,złoto NO GI
Grzegorz Kuriata -złoto GI,złoto NO GI

Ponadto druga ekipa tym razem seniorów rywalizowała na w Toruniu na na turnieju Kimura Cup skąd brązowy medal z kategorii OPEN przywiózł Łukasz Matułajtis!
Tak trzymać chłopaki.piona
 



W miniony weekend zawodnicy naszego klubu walczyli na zawodach Time Of Masters w Pucku. Były to drugie zawody z tej serii które odwiedziliśmy. Klub reprezentowała liczna, 12-osobowa grupa. Tak jak i poprzednim razem udało się przywieźć kilka medali.
Marcin Kaźmierczak – złoto
Maciej Niedziółka – złoto
Mateusz Kojtych – złoto
Piotrek Renkowski – srebro
Grzegorz Kuriata – srebro J
an Kuriata – srebro
Kuba Zacharski – brąz
Waldemar Pawelec – brąz
Kamil Skowera – brąz

Nagrodę specjalną otrzymał Kacper Pawelec dla najmłodszego uczestnika turnieju.

fotorelacja https://www.facebook.com/MMARocks/photos/a.10153589178024041.1073741895.170404824040/10153589178279041/?type=1&theater
 



W dniach 8-9 listopada odbyły się X Mistrzostwa Polski Brazylijskiego Jiu Jitsu. Zawody rozgrywane były w hali sportowej MOSIRu w Łodzi i zgromadziły ponad 1100 uczestników. Z naszego klubu najlepiej wypadł Kamil Kawecki (brąz w kat. +100 kg niebieskie pasy) i Łukasz Matułajtis (srebro w kat. -94 kg niebieskie pasy), pozostali pomimo wszelkich starań musieli pogodzić się z porażką. Drużyna Berserkers Team Poland kolejny raz sięgnęła po tytuł Drużynowego Mistrza Polski. GRATULACJE 
 



Wyniki naszych zawodników z ostatniej warszawskiej  XVII Ligii Bjj:
Mateusz Korcz I miejsce
Maciej Maslowski II miejsce
Piotrek Rudnicki III miejsce
oraz (duchem ciagle berserker,ale aktualnie reprezentant Dragon's Den )Adamn Nankiewicz III miejsce
Gratulacje chłopaki
 



W ostatnią sobotę goscilismy głównego trenera warszawskiego klubu Dragon's Den Fight Club Krzysztofa Łukaszewicza.
 


Tym razem za cel obrałem sobie Nowy York i akademie samego Marcelo Garcii. Specjalnie dla czytelników grapplerinfo zmontowałem krótką relację z mojego wyjazdu.

GYM

Gym jest zlokalizowany w samym centrum Manhattanu przy 8 Alei, czyli tam gdzie znajdują się największe turystyczne atrakcje. Sala jest powierzchniowo spora, ale jak zacznie się kulać 80 osób (tyle potrafi być na jednym treningu) to zaczyna robić się ciasno. Skromna recepcja i maleńka szatnia, do której żeby się dostać trzeba przejść przez pół maty. Oczywiście na trening nie wejdziesz zanim nie odbijesz swojego karnetu na elektronicznym czytniku. Miesięczny koszt zajęć to 270 dolców za karnet OPEN (dla turystów). Zauważalne jest , że dbają o czystość i widać jak sprzątają matę po prawie każdych zajęciach. Duża ilość trenujących osób, szatnie do których żeby się dostać trzeba przejść przez mate powodują, że i tak jest SYF!!! Nikt jednak z tego powodu nie płacze. Mimo wiatraków na suficie, gdy zaczynają się sparingi kulasz się w kałuży potu. Temperatura na macie znośna. Da się żyć, chociaż każdy sobie wyobraża, że gym takiego Mistrza jest wychuchany i wylizany… NIE!

TRENERZY

Niestety miałem pecha (co mnie nie dziwi w moim przypadku J). Marcelo jest aktualnie po rekonstrukcji więzadła krzyżowego, wiec nie trenuje. Udało mi się z nim pogadać przed zabiegiem, bardzo sympatyczny i niezmanierowany facet. Nie krył radości, że specjalnie do niego przyjechał potrenować jakiś koleżka z Polski. Mareclo zerwał więzadło wykonują technikę z judo Harai goshi –tak się składa, że ma tą samą kontuzję, której dorobiłem się także na judo, wiec bajera się kręciła – połączyli się w bólu J Kolejnym trenerem w akademii jest Bernardo Faria. Facet, którego nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Prowadzi zajęcia w różnych grupach od początkujących do zaawansowanych na zmianę z kolejnym trenerem którym jest Paul Schreiner. Paul to człowiek o dużej wiedzy i niedużej sile fizycznej J .Pokazuje bardzo dobre, łatwe i skuteczne techniki, także kula się ze swoimi podopiecznymi i widać, że ma tu duże poważanie – co nie jest proste stojąc w jednym szeregu z takimi mistrzami. Marcelo przed i po zabiegu doglądał większości zajęć dla grupy zaawansowanej.

TRENINGI

Zajęcia zaczynają się już o 7 rano, czyli możesz do wieczora trenować nawet 8 razy dziennie, albo być np. na 4 treningach dla zaawansowanych lub początkujących. Treningi są na zmianę raz GI raz NO GI. Są też zajęcia pod tytułem SELF DEFENSE (raczej dla początkujących), DRILL SESION- prowadzi je jeden z brązowych pasów, raczej nuda, w 30 min rozkłada na części pierwsze jakąś technikę i potem róbcie co chcecie, oczywiście rozgrzewka niepotrzebna. No i grupa EXPERT ten trening odbywa się raz w tygodniu i jest to zjazd wszystkich „kotów”. Struktura ta sama, czyli rozgrzeweczka, technika z górnej półki i dziesięciominutowe walki. Tych samych ludzi możesz spotkać na pozostałych treningach, niektórzy robią po dwa pod rząd. Każdy trening grupy początkującej i zaawansowanej zaczyna się 10-15 minutową rozgrzewką. W zasadzie każda jest taka sama, lecą wg kilku schematów i nie ma tu żadnych ćwiczeń z gwiazdką. Trochę biegania, trochę padów czasami jakieś drille. Na każdym treningu 2-3 techniki i można powiedzieć, że co trening to technika z innej bajki, czyli nie ma tu jakiegoś parcia na np. w tym tyg. pracujemy nad przejściem gardy – NIE. Sporadycznie bywają zadaniówki i dużo, dużo walk. Zależnie od treningu poranne zajęcia są tylko godzinne, wiec sparingi na ogół pięciominutowe. Wieczorami siedem do dziesięciu minut. Po treningu zero rozciągania, zero fizyki tylko oklaski i przybijanie piąteczek. Zauważalne jest trzymanie porządku w hierarchii tzn. nawet na rozgrzewce pierwsze biegną najwyższe pasy i tak do najniższego, za niepoprawione gi możesz liczyć na zjebkę. Nikt nie paraduje bez koszulki/góry od gi choćby był umierający, na macie nie ma pajacowania. Nie ma grupy dla dzieci czy juniorów. Tylko „FUNDAMENTAL” i „ADVANCED”.

POZIOM

Poziom? Hmm… mam mieszane uczucia, biję się z każdym od niebieskiego po czarne pasy(choć jest ich tu niewiele). Nie przyjechałem tu, żeby się przygotowywać do jakiś zawodów, a raczej po naukę i chęć sprawdzenia swojego poziomu . Widać (w NY) wyraźną różnicę miedzy pasami i mam wrażenie, że u nas od np. niebieskich pasków wymaga się więcej. Purpury już kombinują, możesz się spodziewać akcji od berimbolo po latające trójkąty. Przy brązach zaczynają się schody, tzn. czasami miałem wrażenie, że niektóre brązy są bardziej brązowe od reszty, ale tak naprawdę jest też różnica miedzy ludźmi którzy trenują dla siebie a zawodnikami.

MŁODE WILKI
„The Brown Belt Dream Team of Marcelo Garcia”

Młode wilki to w większości brązowe pasy i stanowią o poziomie całej akademii. Z przymrużeniem oka nazwałem sobie ich młodymi wilczkami, bo trzymają się razem i miałem wrażenie, że od pierwszego dnia na mnie polują, najpierw badając temat, a po trzecim treningu ustawiła się kolejka do sparingów. Od początku czułem presję i dostrzegałem szydercze uśmieszki – można powiedzieć, że trochę cwaniakowali, żeby nie powiedzieć buraczyli. Lekko nie miałem, czasami trzeba było odklepać, czasami porzygać (dosłownie) ale trochę krwi im popsułem. Mimo, że z innymi brązami i czarnymi radziłem sobie całkiem nieźle, to przy młodych wilkach zabijało mnie ich ZDROWIE !!!!!! Jeżeli już z, którymś wygrałem bez gi, to koniecznie chciał walczyć na kolejnym treningu w gi i wrzucali tempo , na miarę mistrzów świata (a wtedy jeszcze nie wiedziałem, że prawie każdy z nich to mistrz świata). Tylko dając dobre walki mogłem liczyć na respekt i tzw. ”witaj w klubie”. Brazylijski luz to farmzon. Ci kolesie na sparingach walczą na 200%, często robiąc akcje na pograniczu kontuzji. Mają mega prąd w rękach i końskie zdrowie. Większość z nich trenuje dwa razy dziennie , nie będę wymieniał wszystkich z nazwiska, zerknijecie na klubowego fb Marcelo, tam można znaleźć wszystkich zawodników i ich osiągnięcia.

WNIOSKI

Po pięciu tygodniach wojowania z tymi ludźmi stwierdzam, że jiu jitsu w naszym kraju idzie w naprawdę dobrym kierunku. Osobiście uważam, że na Mistrzostwach Polski bjj/sf nawet „dream team” lekko by nie miał!!! Co dał mi wyjazd…? Szereg wniosków odnośnie swojej codziennej pracy na macie, co poprawić, na czym się skupić bardziej, a czego nie trzeba zmieniać itd… ale (żeby nie zamulać) zachowuje to już dla siebie….

NA ZAKOŃCZENIE

Wyjazd oceniam pozytywnie mimo, że Ameryka tym razem trochę mnie przerosła i było naprawdę ciężko na macie jak i poza nią. Za realizowanie swoich marzeń zapłaciłem bardzo wysoką cenę (i nie mam tu na myśli kwestii finansowych-chociaż to też) ale podobno co nas nie zabije to…
 


Strona 1/23 1 2 3 4 > >> >|